7 pomysłów „z jajem”, czyli notka przedświąteczna
mar 26
W zeszłym roku były jajka w cekinach, w tym nie mam jeszcze niczego. Oczywiście oprócz pomysłów i inspiracji (zdjęcia są jednocześnie odnośnikami do źródeł, wystarczy kliknąć):


W zeszłym roku były jajka w cekinach, w tym nie mam jeszcze niczego. Oczywiście oprócz pomysłów i inspiracji (zdjęcia są jednocześnie odnośnikami do źródeł, wystarczy kliknąć):


No zimno, no biało. Syn smarka i płacze przez zaparowane okulary. Ja wywracam się na bok i tonę w śniegu. W pięknym stylu oblewam egzamin na prawo jazdy. Łapię grypę żołądkową i pierwszą od 10 lat gorączkę. Śpię przy otwartym oknie i pod dwoma kołdrami. Wcześniej grypę łapie syn, po jednej nocy do zmiany dwie piżamy i dwa zestawy pościeli. Pokrowiec na materac kurczy się w praniu. Coraz mniej kilo i wielka miłość do My Fitness Coach, jednak w lustrze w przymierzalni nadal zatrważająco dużo człowieka. Zamówione zestawy puszek przychodzą uszkodzone w transporcie. Zimno i biało, tak jak rok temu. Wiosny nie ma, ale może znów wczesne lato?


Styl schabby chic nie należy do moich ulubionych. Choć może inaczej: nie jest to styl, w którym urządziłabym własne mieszkanie, natomiast u kogoś (lub na zdjęciach), podoba mi się bardzo. Cześć mnie, tak zapatrzona zarówno w skandynawską prostotę, jak i kolorowe dodatki w stylu retro, nieco tęskni za ciepłym i przytulnym wnętrzem stylu angielskim lub prowansalskim.








Dlatego kiedy zobaczyłam linię „Home Sweet Home”, nie mogłam się oprzeć i musiałam zamówić do sklepu kilka produktów w tym stylu. Są nie tylko przepiękne, ale też całkiem uniwersalne, tak że doskonale odnajdą się w większości wnętrz.

Wszystkie dotychczasowe marcowe nowości zobaczyć można tutaj
1. Russell Crowe i Hugh Jackman

3. Lampa Danielle Thompson

4. Ten lis

5. Fotele z The Divine Chair

6. Marek Mielnicki dla marki Kristoff

7. Uncle Drew <3 jako dowód na to, że można jeszcze robić dobre reklamy
Powrót zimy w wielkim stylu, ale ja tego do wiadomości nie przyjmuję – pożegnałam ją w środę, odsyłając do piwnicy skrzata z De La Luca.

Skrzata szkoda, bo piękny, ale w De La Luca piękne jest wszystko – zwłaszcza poduszki, balerinki i biżuteria. To jeden z tych sklepów, którego cały asortyment mogłabym wykupić w ciemno, zobaczcie zresztą sami:


Ponadto gwarantuję, że produkty równie genialnie prezentują się na żywo, co na stylizowanych zdjęciach w sklepie. Można się nie zakochać?
Kolejna dostawa jest już w drodze. Czego można się spodziewać? Będą lampki, puszki, magnesy, piękne drewniane skrzynki, taśmy dekoracyjne oraz kilka innych ciekawych gadżetów. Zajawka poniżej, trzymajcie rękę na pulsie
.

1. Lookbook Basile

2. Obrazy Niny Nolte

3. DIY paski do aparatów

4. Filiżanki jako doniczki…

5. lub świeczniki

6. Popcorn z kalafiora (!)

7. Niezmiennie: jelenie
