3 miejsca, które MUSISZ odwiedzić
kwi 22… będąc na Teneryfie.
Plażowanie, nawet dla kogoś, kto, mieszkając w Gdańsku, nad morze nie zagląda prawie w ogóle, w sprzyjających warunkach klimatycznych fajne jest bardzo. Plaże i nagrzane baseny są jednak w wielu miejscach, warto więc zobaczyć z wyspy coś więcej. I chociaż kopii Barcelony czy Madrytu tu nie uświadczymy, to ciężko narzekać na brak atrakcji, w dodatku takich dla całej rodziny. Poniżej moja mała lista faworytów.
1. Monkey Park, czyli miejsce, gdzie znacznej części zwierząt (wbrew nazwie nie tylko małp) nic od nas nie odgradza a dodatkową frajdą jest możliwość ich karmienia. Szympansowi co prawda banana przekażemy jedynie przez dziury w kratach, za to taki już lemur może nam wskoczyć na głowę
.


2. Loro Park, czyli Zoo różniące się od wszystkich innych, które miałam okazję odwiedzić, przede wszystkim pięknym położeniem, bujną roślinnością i ogólnym zadbaniem sprawiającym, że już sam spacer po parku staje się prawdziwą przyjemnością. No i te wielkie, piękne, błyszczące ciała orek – które jak spadną do wody, utwierdzą najbliższe 50 osób w przekonaniu, że 3 euro za płaszcz przeciwdeszczowy, to były bardzo dobrze wydane pieniądze.



3. Siam Park, czyli park wodny, absolutny faworyt mojego syna. I znów miejsce, które jest atrakcyjne nawet bez… swoich atrakcji. Ja bać się nie lubię i większość zjeżdżalni obeszłam zachowawczym łukiem, niemniej same widoki, same kolory – to już wystarcza.







































































